Co wspólnego ma Bałtyk z kolendrą?
Kolendrę albo się kocha albo nienawidzi. Podobno nawet mamy gen, który za to odpowiada. Mam wrażenie, że z Bałtykiem jest tak samo. Są ludzie, którzy zawsze powiedzą, że woda jest za zimna, turystów za dużo i że ciągle pada. Ale są też tacy, którzy po prostu lubią tam pobyć, między zapachem gofrów w powietrzu, przyjemnym wiatrem od morza i szumiącymi…
Wszystko czasem jest niewygodne
Nawet coś, co robi się każdego dnia i wydawałoby się, że to już takie łatwe. Przychodzi ten dzień, poranek albo wieczór, kiedy coś idzie nie tak. Kiedy powietrze jest za suche, kawa za zimna i poduszka już nie miękka. Kiedy po prostu coś przeszkadza, wytrąca z tych równiutkich, codziennych torów i na chwilę wykoleja. Właśnie tak było na Wings For…
Wycieczki, wyprawy i podróże
Być może to wszystko, to synonimy i można postawić między nimi znak równości. Ale mam osobiste definicje i skojarzenia, według których lubię myśleć – o wycieczkach, wyprawach i podróżach. Bo podróż kojarzy mi się z czymś dużym i dalekim. Z odległością, poza granice – państwa albo swoje. Gdzie trzeba sobie poradzić w otoczeniu bardzo odmiennym od tego na co dzień…
To nie taka miłość, jak się wydaje
Że na zawsze, póki śmierć nie rozłączy albo igła nie złamie. Na dobre i złe, w szczęściu, nieszczęściu, na zimę i lato. Że taka piękna, na pewno trwała, romantyczna. Ale różne związki się rozpadają, pękają po kawałku i coraz bardziej, mimo kół ratunkowych i telefonów do przyjaciela. A było ich kilka. Wróciłam do punktu wyjścia, w którym kiedyś przystanęłam i…
Moje wielkie, PUCKIE wakacje
Zwykle tak jest, że jak się mówi, że leci się do Grecji, Egiptu i innego kraju, to ludzie reagują okrągłymi oczami, z dźwiękiem wooow. A jeśli mówi się, że to gdzieś blisko, to wzruszają ramionami, jakby nic się nie wydarzyło. Ja też, jak mówiłam, że jadę do Pucka usłyszałam, że to nawet nie morze. Nie prawdziwe przynajmniej bo tylko zatoka.…
Pozdrowienia z Torunia
No to pojechałam. Wsiadłam w ŁKA na dworcu Łódź Żabieniec i dobrze, że był całkiem blisko, bo plecak nie taki lekki. W łódzkich kolejach są węższe przejścia i podwójne siedzenia, a plecak turystyczny zajmuje sporo miejsca i tylko trochę było nam niewygodnie. Dzień wcześniej sprawdziłam, że zamiast na dworcu głównym, mogę wysiąść na stacji Toruń miasto i przejechać pociągiem przez…
Wagary w dorosłym życiu
W tym tygodniu spałam w nie swoim łóżku, jak Złotowłosa w bajce o niedźwiedziach, ale owsiankę to jadłam swoją. Nabyłam plecak turystyczny, duży na 50 litrów, a potem zapakowałam się i pojechałam na wagary. Bo w nastoletnim życiu nigdy na wagary nie chodziłam. W tym spaniu gdzieś daleko wszystko jest inne. Pojedyncze łóżko, elektryczny czajnik, który nie gwiżdże, materac i…







