Archiwa tagu: próbowanie

Od czasu do czasu albo nawet bardziej regularnie przychodzą różne refleksje. No to przyszły i tym razem, może potrzebne i we właściwym momencie, bo nie mogłam znaleźć odpowiedzi w głowie na pewną rozterkę. A na kilka nadal nie mogę. Ale po kolei. W zestawieniu dobrych rzeczy tegorocznych, między kategorią ‘rozwój’ i ‘nowości’ znalazł się podcast. Bardzo chciałam sprawdzić, jak to jest mieć własną audycję radiową, jak Ci wszyscy, których słucha się po drodze w tramwaju albo w aucie. Chciałam też przekazać czasem coś więcej niż mogę w słowie pisanym i dotrzeć inną drogą, przez ucho do serca, bo na żołądek…

Czytaj dalej

Tak naprawdę myślę, że jesteśmy całkiem odważni. Czasem robimy rzeczy na pozór niemożliwe, funkcjonujemy na obrotach wyższych niż tryb ‘turbo’ w mikserze, a dla rozrywki skaczemy ze spadochronu albo ze spadochronem, można wybrać. Śpimy w namiotach, gdzie nocują łosie, urządzamy spacery po zmroku i wdrapujemy się na szczyty strome bardziej lub mniej, które bywają zdradliwe, jeśli stopę źle postawić. Pakujemy się w tarapaty, podejmujemy decyzje różne w skutkach, często wcale nieznanych, skaczemy przez ogień. A potem, potem gasimy pożary, naklejamy plasterki i sprawdzamy, jak goją się blizny. Zanim ktoś zdąży zapytać, czy się nie boimy. No bo ja też się…

Czytaj dalej

No bo to tak jest, że czasem przychodzi styczeń, zmienia się rok i wpada się w to nowe, przecinając linię startu. A czasem tej linii nie widać jeszcze, bo ten nowy początek, to wcale nie miał zadziać się w styczniu. Nie zrobiłam więc żadnej grubej kreski i nie wzięłam mocnego rozpędu, bo wciąż mam wrażenie, że korzystam z tego zeszłorocznego. Być może któregoś dnia usłyszę wystrzał w powietrze i powiem, że to już, że start i znowu mam kartkę puściutką na wszystko, co nowe i nieznane. Ale teraz, teraz jeszcze kontynuuję to, co przyszło mi zacząć nieco wcześniej. Niemniej, mam…

Czytaj dalej

3/3