Archiwa tagu: codzienność

nowy początek

Czasem potrzeba pustej kartki, nowego startu i obrysowanej linii wokół siebie, której nikt więcej przekroczyć nie może. Potrzeba zmiany tak silnej i dużej, że aż boli. Potrzeba głębokiej wody, która nie wiadomo gdzie zaprowadzi, ale martwić to będzie się potem. Bo czasem też coś uwiera. Na początku tylko kłuje, jak kamyk w bucie i jest niewygodnie, ale zawsze można się zatrzymać, wyjąć go i zawiązać sznurówkę. A potem kamyka nie ma i znów coś uwiera. Okazuje się, że to wcale nie kamyk, tylko to nie ta układanka, puzzel nie z tego pudełka i nijak nie pasuje nawet, jeśli go jakoś…

Czytaj dalej

Lubię słuchać ludzi o różnych zdaniach, umiejętnościach i wiadomości, o których sama nie miałam pojęcia. Słuchałam więc sobie ostatnio o ciele, ruchu i o tym, że jednak go bardzo potrzebujemy – tego ruchu. Ciała zresztą też.  No bo siedzimy 8 godzin w pracy i to jest okej, kolejne półtora w aucie albo tramwaju i jeszcze dwie przed telewizorem. A potem szkoda jest zmarnować jedną na spacer. Jedną. No szkoda. Jest coraz wygodniej. Paczkomaty z każdej strony bloku, sklepów  więcej i przybywa miejsc parkingowych. Wszystko po to, żeby było nam łatwiej. Tylko czasem to łatwiej nie oznacza wcale, że lepiej. Mało…

Czytaj dalej

2/2