Nie opłaca się być singlem
Czasem nawet mi przykro, bo często to prawda. I to nie przez walentynki, choć połówek serduszek nikt nie sprzedaje. W sumie kto by je kupił. Tak, jak połamane lizaki, które mimo wyprzedaży nikt nie wkłada do koszyka. Połamanych serc też nikt nie chce, a tych pojedynczych? Jeśli nocleg to we dwójkę, jeśli ryż w promocji to od razu dwa kilogramy.…
Ostatni toast za niespełnione marzenia
Minął rok. Rok od dużej porażki, lekcji, doświadczenia (można wstawić cokolwiek), z którego tak naprawdę się jeszcze nie pozbierałam. Rok, który wstrząsnął życiem jak nigdy wcześniej i popękał jak wazon sklejony przed mamą przezroczystą taśmą z nadzieją, że nic nie zauważy. Rosło sobie tak we mnie wszystko jak mleko w garnku i drożdżowe ciasto w misce, aż wyszło poza. No…
Za czym tak tęskno?
Ostatnio przeczytałam w pewnej książce, że czasem próbujemy wrócić do sytuacji, za którymi tęsknimy. Tak, jakbyśmy chcieli je powtórzyć i włożyć się w ten sam czas ponownie. I zdałam sobie sprawę, że dokładnie tak samo miałam, robiłam i że jeszcze tęsknię. Za przeszłością, która już nie wróci i czasem, którego cofnąć nie można. Siedzę w biurze. Patrzę na czarny telefon,…
Tryb: Jesieniara
Taki najbardziej Instagramowy to ten, gdzie ozdabia się parapet dynią, zapala świeczki, otula w miękki, beżowy koc i robi kakałko, które zdąży wystygnąć zanim wykona się wszystko inne. Na mieście koniecznie popija się pumpkin spice latte, najlepiej na wynos, w dużym kubku, żeby było wiadomo, że to już ta jesień. Nosi się karmelowe płaszcze, owija szerokimi szalikami jak naleśnik z…
O czekaniu na lepszy czas
Pewnego dnia wracałam z pracy i na tablicy ogłoszeń przed wejściem do bloku zobaczyłam klepsydrę. Drugą już w ostatnim czasie, choć ostatnio pod klatką stał jeszcze karawan. Genowefa, lat 91, wybrała ciepły, lipcowy dzień na odejście. Pamiętam, jak jeszcze w zeszłym roku chciała mnie zeswatać ze swoim wnukiem, sporo starszym ode mnie, ale o tym nie wiedziała, a ja sprawdziłam…
Pozdrowienia z Torunia
No to pojechałam. Wsiadłam w ŁKA na dworcu Łódź Żabieniec i dobrze, że był całkiem blisko, bo plecak nie taki lekki. W łódzkich kolejach są węższe przejścia i podwójne siedzenia, a plecak turystyczny zajmuje sporo miejsca i tylko trochę było nam niewygodnie. Dzień wcześniej sprawdziłam, że zamiast na dworcu głównym, mogę wysiąść na stacji Toruń miasto i przejechać pociągiem przez…
Jak działa algorytm Instagrama?
Właśnie mija tydzień od konferencji See Bloggers, dużej na 2500 osób, na którą poszłam po to, żeby posłuchać ludzi mądrzejszych od siebie. W zgłoszeniu napisałam, że ze mnie taki twórca w przestoju, że mam swój Gap Year w dorosłym życiu i potrzeba mi inspiracji. No to ją dostałam. I się dostałam – na te prelekcje właśnie. Zaczęli przychodzić – ci…






