Dbaj o siebie
Licz kroki. Licz kalorie. Jedz 5 posiłków. Nie jedz po 18. Jedz 3 razy dziennie. Nie podjadaj. Rób cardio. Buduj mięśnie. Odpuść. Bez pracy nie ma efektów. Wcinaj jarmuż, organiczny najlepiej. Idź pobiegaj. Ćwicz jogę. Poczuj uziemienie.Oddychaj. Rozwijaj się. Zwolnij. Żyj tu i teraz. Puść, co Ci nie służy. Zakończ relacje. Napraw relacje. Dbaj o cerę. 10 etapów, jak Koreanki…
Czy nawyki mają termin ważności?
Mniej więcej od pięciu lat biegam prawie codziennie. Pięć lat to dużo czasu i przez większość wychodziłam na zewnątrz tak szybko, że nawet nie zdążyłam się zastanowić, czy chcę. Wychodziłam kiedy padało, było ślisko i kiedy wiatr chciał głowę urwać. Nie przeciwko sobie, a dla siebie. Pierwszy rok był ciekawym wyzwaniem. Do tamtej pory biegałam tylko wtedy, kiedy było ciepło…
Wszystko czasem jest niewygodne
Nawet coś, co robi się każdego dnia i wydawałoby się, że to już takie łatwe. Przychodzi ten dzień, poranek albo wieczór, kiedy coś idzie nie tak. Kiedy powietrze jest za suche, kawa za zimna i poduszka już nie miękka. Kiedy po prostu coś przeszkadza, wytrąca z tych równiutkich, codziennych torów i na chwilę wykoleja. Właśnie tak było na Wings For…
O tym, jak wyprzedziłam panią z napisem „Żyleta”, o mamie i o odchudzającym chlebie z dziurami
W tygodniu nie wydarzyło się za wiele. Dni minęły mi tak szybko i pusto, że właściwie bałam się, że nie będę miała tu o czym opowiadać. To zupełnie normalne, że czasem nie dzieje się nic szczególnego, wiatr nie wieje i po prostu jakoś to będzie. Ale czasem mi szkoda, jak to wszystko ucieka i nie zostawia żadnego odcisku, co się…
Jak to jest wstawać o 4 rano
Od samego początku tygodnia polowałam na ogórki w promocji w Biedronce. Czaiłam się na nie jak złodziej na torebkę, tylko chciałam naprawdę zapłacić i nawet kartę zeskanować, co by dać znać, że jestem stałym klientem. Ale w obrębie 3 Biedronek nie było ani jednego zielonego ogórka, aż promocja się skończyła. I dobrze tylko, że jeszcze na koniec zeszłego tygodnia kupiłam…
Życiowe interesy
Odebrałam plecak. Ten sam, co zamówiłam za handel na Vinted, tylko nie wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak wspaniały zrobiłam interes. Zaczęłam patrzeć co rano, jak słońce wstaje kiedy biegam. Z lekcji geografii pamiętam, że jak zachodzi na czerwono, to o czwartej jeszcze będzie chłodno, więc ciągle ubieram wiatrówkę. Różową, żebym była widoczna co najmniej tak, jak światełko w tunelu, a…
O szczęściu w kuponach z Lidla
To był jeden z tych najbardziej zwykłych tygodni, jakie istnieją. I który nie wiem, kiedy tak naprawdę minął, a jakby mnie pytali pod groźbą jakiejś kary, to wcale bym nie była pewna czy się wydarzył. Ale takie tygodnie po prostu też są – bez fajerwerków jak w Sylwestra i dołków głębokich jak największa przepaść, której nie ma na mapie i…







