Wspomnienia pachnące masłem i Miłością
Czasem myślę sobie, że smaki i zapachy mogłyby być na równi ze zdjęciami, z kategorii Wspomnień. Ostatnio sama ze sobą grałam w skojarzenia przy jordanku, do którego przychodziłyśmy z Dziadkiem. Dziadkiem, który parzył sobie czoło pokrzywą dla zdrowotności i zawsze kupował małe paczki chrupek o smaku sera z ziemniakiem, których w sklepach już nie ma. I choć przeszłość była pokryta…
Samotność między Gdynią a Koszalinem
„Widok mnie ratuje. Muzykę sobie puszczę, chodzę po tej kuchni, bez przepisu wszystko robię, nawet ciasto. Śpiewam sobie, to, tamto, ale samotność jest ciężka.” „Do ludzi trzeba, potańczyć. Wie pan, ile u nas kawa kosztuje? Trzy złote, z ciasteczkiem, z mleczkiem.” „No to nie jest Pan sam. Jest się do kogo przytulić, na spacerki pójść.” „Bo widzi pan, potem takie…
O szacunku, którego nie zabrałam w walizce
Odnoszę czasem wrażenie, że gdzieś po drodze zagubił nam się w życiu szacunek. Dokładnie tak, jak czasem gubiło się dwa złote z kieszeni w kurtce, kiedy jeszcze płaciło się gotówką za dużą paczkę chipsów w Biedronce. I było wtedy bardzo szkoda – tych chipsów, dwóch złotych i dziecięcej radości. A teraz mi szkoda szacunku, choć nigdzie nim zapłacić nie można.…
Samotność i samodzielność
To przemyślenia z kategorii tych osobistych – które się czuje, ale o których niewiele się mówi. Było lato, było ciepło i były różowe wschody słońca. A ja przez chwilę nie byłam sama… Przez chwilę dzieliłam wieczory, myśli i słowa. Przez chwilę poznawałam inny punkt widzenia, razem z filmami z działu fantastyki, których nigdy nie oglądałam. Przez chwilę czułam ciepło, burzyłam…
Czy najlepsze przeżycia mnie ominęły?
Ostatnio tak pomyślałam. Pomyślałam, bo są duże różnice między ludźmi z miasta od zawsze a tymi, z małych miejscowości. Różnice są w dorastaniu, rodzinach, rodzeństwie i sytuacjach finansowych. Różnice są w możliwościach, poznawaniu ludzi i drzwi do wielkiego świata, jakąkolwiek miałby definicję. Bardzo wcześnie zaczęłam pracować. Od razu na studiach, ¾ etatu w nieregularnych godzinach, weekendach, wieczorach i popołudniach. No…
Na kocią łapę i własną rękę
Przez chwilę byłam jak Złotowłosa w bajce o trzech niedźwiadkach. Spałam w nie swoim łóżku i jadłam owsiankę z nie swojej miseczki. Przez dziesięć dni zmieniałam miejsca i rozmawiałam z nieznajomymi, choć mama zawsze mówiła, że tak nie wolno. Na urodziny wykupiłam wycieczkę nad Bałtyk, w biurze turystycznym, które nie istnieje. Na własną rękę i kocią łapę. Wymyśliłam, że przejdę…
W dzisiejszych drożdżówkach brakuje miłości i kruszonki
Któregoś razu nad Bałtykiem wszystko pojęłam i zrozumiałam. Bo obok tych straganów z maskotkami, zabawkami dla dzieci i naszyjników z muszelek, są też nieduże kramiki z rękodziełem, surferskimi koszulkami i morskimi pamiątkami w klimacie polskiego Bałtyku. Takie z duszą i miłością, nie masowe, piękne i naprawdę warte posiadania. Takie, na które się patrzy z czułością, używa z uwagą i ciepłem…







