Archiwa tagu: ubrania

nadmiar ubrań

Szukałam ostatnio na Vinted kamizelki – takiej idealnej kształtem, którą mogłabym rozkroić i zrobić własną formę. Scrollowałam dużo, wpisywałam różne hasła i dodawałam do ulubionych wszystko, co wpadło mi w oko. A potem już algorytm sam wiedział, czego szukam, podsuwał mi propozycje i już nic więcej nie musiałam robić. Przegląd rzeczy był jak poranny przegląd prasy, do kawy i skłamałabym,…

Dowiedz się więcej

szarość

Że na zawsze, póki śmierć nie rozłączy albo igła nie złamie. Na dobre i złe, w szczęściu, nieszczęściu, na zimę i lato. Że taka piękna, na pewno trwała, romantyczna. Ale różne związki się rozpadają, pękają po kawałku i coraz bardziej, mimo kół ratunkowych i telefonów do przyjaciela. A było ich kilka. Wróciłam do punktu wyjścia, w którym kiedyś przystanęłam i…

Dowiedz się więcej

idealny świat

W idealnym świecie wszyscy kupowaliby tylko polskie marki i to w regularnych cenach. Jakość byłaby tylko najlepsza, środowisko szczęśliwe i te owce na łące, co dają raz wełnę, a raz mleko. Prawie wszyscy byliby weganami albo wegetarianami, codziennie praktykowali uważność, odprawiali medytację i jeszcze jogę wieczorem. Rano budziliby się wyspani, rytualnie parzyli kawę, rozciągali się i przygotowywali górę naleśników na…

Dowiedz się więcej

wygrana

Złości mnie trochę takie podejście – wszystko albo nic. Zero jeden. Tylko nie jestem pewna, dla kogo… Ci, którzy nienawidzą poliestru, jednocześnie codziennie korzystają z kanapy, używają parasola i zakładają zimową kurtkę. Kupują za to świadomie bawełniane koszulki, które czasem trudno zweryfikować, czy będą służyły do pierwszego prania czy dotrwają roku. A potem może się okazać, że na 5 bawełnianych…

Dowiedz się więcej

Wygooglałam. Byłam przekonana, że mówi się “ciemny, jak noc listopadowa”, a nie “brzydki jak noc listopadowa”, a jednak. Tylko noce listopadowe wcale nie są takie brzydkie. Są bardzo tajemnicze, chłodne, długie i czasem jeszcze deszczowe. Szumią od wiatru i zostawiają błyszczącą rosę albo szron rano. Nawet trochę eleganckie, bo jak ktoś ubierze się w ciemną sukienkę albo garnitur z połyskiem,…

Dowiedz się więcej

To był jeden z tych najbardziej zwykłych tygodni, jakie istnieją. I który nie wiem, kiedy tak naprawdę minął, a jakby mnie pytali pod groźbą jakiejś kary, to wcale bym nie była pewna czy się wydarzył. Ale takie tygodnie po prostu też są – bez fajerwerków jak w Sylwestra i dołków głębokich jak największa przepaść, której nie ma na mapie i…

Dowiedz się więcej

Jeszcze na początku tygodnia stłukłam łokieć, jak chwilę wcześniej szklanki. Tylko łokci nie sprzedają w sklepach i szklankę można mieć nową, a na łokciu zostaje blizna. No trudno, może to też na szczęście, a jak spojrzę za rok, to będę wspominała, że było to za Lidlem, na łódzkim Teofilowie, w okolicach kilometra od startu. I do kompletu z kolanem, które…

Dowiedz się więcej

7/13