Archiwum autora: kroisie

nadmiar ubrań

Szukałam ostatnio na Vinted kamizelki – takiej idealnej kształtem, którą mogłabym rozkroić i zrobić własną formę. Scrollowałam dużo, wpisywałam różne hasła i dodawałam do ulubionych wszystko, co wpadło mi w oko. A potem już algorytm sam wiedział, czego szukam, podsuwał mi propozycje i już nic więcej nie musiałam robić. Przegląd rzeczy był jak poranny przegląd prasy, do kawy i skłamałabym,…

Dowiedz się więcej

Samotność i samodzielność

To przemyślenia z kategorii tych osobistych – które się czuje, ale o których niewiele się mówi. Było lato, było ciepło i były różowe wschody słońca. A ja przez chwilę nie byłam sama… Przez chwilę dzieliłam wieczory, myśli i słowa. Przez chwilę poznawałam inny punkt widzenia, razem z filmami z działu fantastyki, których nigdy nie oglądałam. Przez chwilę czułam ciepło, burzyłam…

Dowiedz się więcej

Wspomnienia i zdjęcia

Ostatnio tak pomyślałam. Pomyślałam, bo są duże różnice między ludźmi z miasta od zawsze a tymi, z małych miejscowości. Różnice są w dorastaniu, rodzinach, rodzeństwie i sytuacjach finansowych. Różnice są w możliwościach, poznawaniu ludzi i drzwi do wielkiego świata, jakąkolwiek miałby definicję. Bardzo wcześnie zaczęłam pracować. Od razu na studiach, ¾ etatu w nieregularnych godzinach, weekendach, wieczorach i popołudniach. No…

Dowiedz się więcej

łzy doświadczeń

Pewnego dnia i nawet całkiem niedawno, słuchałam rozmowy, której tytułu już nie pamiętam. Za to zapamiętałam z niej coś innego. Coś, co dało mi do myślenia, czemu przyznałam w środku rację i mogłabym powiedzieć głośno, gdyby ktoś mnie zapytał. Nie mniej i nie więcej chodziło o to, że tak naprawdę dużo możemy nauczyć się od siebie wzajemnie.  Trafiło to do…

Dowiedz się więcej

Droga nad Bałtyk

Przez chwilę byłam jak Złotowłosa w bajce o trzech niedźwiadkach. Spałam w nie swoim łóżku i jadłam owsiankę z nie swojej miseczki. Przez dziesięć dni zmieniałam miejsca i rozmawiałam z nieznajomymi, choć mama zawsze mówiła, że tak nie wolno.  Na urodziny wykupiłam wycieczkę nad Bałtyk, w biurze turystycznym, które nie istnieje. Na własną rękę i kocią łapę. Wymyśliłam, że przejdę…

Dowiedz się więcej

dłonie

Regularnie obrażam się na różne rzeczy ze świata, jak dziecko na mamę za to, że nie chce kupić kolorowych płatków z cukrem, choć w telewizji mówili, że to zboża i witaminy. Obrażam się na to, że przetworzone jedzenie jest zbyt smaczne i to specjalnie, bo ludziom potem trudno się bez niego obejść. W efekcie bez lekarzy i karnetów na siłownię…

Dowiedz się więcej

ciasto z kruszonką

Gdybym miała piekarnik, jesień pachniałaby maślaną kruszonką i cynamonem.  Wybrałam się ostatnio na spacer, późnym popołudniem, zaraz po pracy, kiedy jeszcze jest widno, ale wraca się już po zmroku. Było ciepło, pochmurno i wiało. Liście chrupały pod stopami, pachniało jesienią i po raz pierwszy pomyślałam sobie, że właściwie to chyba lubię tę sezonowość. Bo teraz będę mogła ubierać obszerne koszule…

Dowiedz się więcej

35/125