Morze

Granatowe morze

Bałtyk poznałam dopiero w dorosłym życiu. Nigdy nie byłam na koloniach w Krynicy Morskiej ani w osadzie z parawanów na plaży we Władysławowie. Zawsze za to słyszałam, że jest tam tłoczno, na złość poda deszcz i nikt w morzu nie podgrzewa wody.

A potem okazało się, że między zapachem słodkich gofrów i słonych frytek jest coś więcej. W powietrzu czuć beztroskę, krem do opalania i gotowaną kukurydzę. Włosy układane są na wiatr i wodę morską, a na policzkach zostają rumieńce w odcieniu wakacji, którego nie można dostać Sephorze, Rossmannie, czy innym Douglasie.

Skóra pachnie latem, morze kołysze emocje, słońce codziennie gra miłe spektakle na dzień dobry i dobranoc. Mewy plotkują, statki pływają i wszyscy zostawiają ślady stóp na piasku.


Molo Chałupy
Las nad morzem
Łabędź
Mewa na molo
Drzwi statku
Łódka Chłopy
Zachód słońca
Mewa