Wszystko kiedyś się kończy
Wszystko kiedyś się kończy. Kończy się film na Netflixie, promocja na jajka w Biedronce i kawa w najmniej spodziewanym momencie. Kończy się lato, kończy się sezon na lody i dynię na przykład. Kończy się dzień, noc i kończy dzieciństwo. Kończy się zeszyt od matematyki, playlista na YouTube i truskawki na ryneczku. Ludzie też się kończą. Wyczerpują czasem i mają swoją…
O tym, jak straciłam wszystko – ze sobą włącznie
Tak naprawdę zaczęło się to jakieś 2 lata temu, kiedy straciłam wszystko. Dosłownie wszystko. Oszczędności odkładane od momentu, kiedy tylko zaczęłam pracować na drugim roku studiów. Marzenia, które pchały mnie do przodu kawałek po kawałeczku, wrzucały na wyboiste drogi ale koniec końców pozwalały trzymać głowę na powierzchni i próbować dalej. Drogę, która miała być tą własną, wybraną i jeśli nie…
Czy najlepsze przeżycia mnie ominęły?
Ostatnio tak pomyślałam. Pomyślałam, bo są duże różnice między ludźmi z miasta od zawsze a tymi, z małych miejscowości. Różnice są w dorastaniu, rodzinach, rodzeństwie i sytuacjach finansowych. Różnice są w możliwościach, poznawaniu ludzi i drzwi do wielkiego świata, jakąkolwiek miałby definicję. Bardzo wcześnie zaczęłam pracować. Od razu na studiach, ¾ etatu w nieregularnych godzinach, weekendach, wieczorach i popołudniach. No…
Jesienna samotność
To niezbyt popularne, żeby jesienią pisać o samotności zamiast o ciepłym kocyku i dyniowym latte. Tak się składa, że tej jesieni się bardziej obawiam niż cieszę, że w końcu będzie można oglądać seriale w długie wieczory i to bez żadnych wyrzutów sumienia, bo na dworze jest ciemno i zimno. Świat od dawna przedstawia beżową wizję jesieni, ciepłych skarpetek i pękatych…
Strach, o którym się nie mówi
O strachu nikt nie mówi. Albo przynajmniej niewiele. Nie takim, przed wielkimi rzeczami, ale o tym codziennym, zwykłym lub tym z przeszłości. Strach potrafi być wstydliwy, a za odwagę zbiera się więcej punktów, chociaż nikt nie widział żadnego rankingu. Każdy się czegoś boi. Jazdy rowerem po ulicy w mieście, pływania kajakiem i patrzenia w dół z trzeciego piętra. Boi się,…
Nie boję się, dopóki ktoś nie zapyta
Tak naprawdę myślę, że jesteśmy całkiem odważni. Czasem robimy rzeczy na pozór niemożliwe, funkcjonujemy na obrotach wyższych niż tryb ‘turbo’ w mikserze, a dla rozrywki skaczemy ze spadochronu albo ze spadochronem, można wybrać. Śpimy w namiotach, gdzie nocują łosie, urządzamy spacery po zmroku i wdrapujemy się na szczyty strome bardziej lub mniej, które bywają zdradliwe, jeśli stopę źle postawić. Pakujemy…






