Samotność między Gdynią a Koszalinem
„Widok mnie ratuje. Muzykę sobie puszczę, chodzę po tej kuchni, bez przepisu wszystko robię, nawet ciasto. Śpiewam sobie, to, tamto, ale samotność jest ciężka.” „Do ludzi trzeba, potańczyć. Wie pan, ile u nas kawa kosztuje? Trzy złote, z ciasteczkiem, z mleczkiem.” „No to nie jest Pan sam. Jest się do kogo przytulić, na spacerki pójść.” „Bo widzi pan, potem takie…
O szacunku, którego nie zabrałam w walizce
Odnoszę czasem wrażenie, że gdzieś po drodze zagubił nam się w życiu szacunek. Dokładnie tak, jak czasem gubiło się dwa złote z kieszeni w kurtce, kiedy jeszcze płaciło się gotówką za dużą paczkę chipsów w Biedronce. I było wtedy bardzo szkoda – tych chipsów, dwóch złotych i dziecięcej radości. A teraz mi szkoda szacunku, choć nigdzie nim zapłacić nie można.…
Na kocią łapę i własną rękę
Przez chwilę byłam jak Złotowłosa w bajce o trzech niedźwiadkach. Spałam w nie swoim łóżku i jadłam owsiankę z nie swojej miseczki. Przez dziesięć dni zmieniałam miejsca i rozmawiałam z nieznajomymi, choć mama zawsze mówiła, że tak nie wolno. Na urodziny wykupiłam wycieczkę nad Bałtyk, w biurze turystycznym, które nie istnieje. Na własną rękę i kocią łapę. Wymyśliłam, że przejdę…
Podróże przez małe p: Bydgoszcz
Któregoś dnia błądziłam po Google Maps na ekranie, trafiłam na Bydgoszcz i pomyślałam, że mogłabym tam pobłądzić naprawdę. Wszystko działo się w okolicach zimy, wyszukiwałam noclegi i rezerwowałam od razu, żeby później nie mieć wymówek, bo pewnie trochę bym ich znalazła. Że pada, na przykład. Że wolałabym zostać, zamiast spędzać czas w pociągu. Że dla jednej osoby to nie interes,…
Podróże przez małe p: Szczecin i Świnoujście
Pociąg przed szóstą, pięć godzin drogi w Inter City z niebieskimi siedzeniami, w którym ludzie zacinają się w toalecie. Książka, drzemka i szybko zajęty środkowy podłokietnik, żeby było wygodniej i żeby nikt nie zajął go za mnie. Stacja końcowa: Szczecin główny. Szczecin, który ma swoją własną Wenecję nad Odrą i to tuż po wyjściu z dworca.Szczecin, który ma ukrytą, wielką…
Latający ludzie
W życiu czegoś takiego nie widziałam. Takiej prędkości na morzu, wiatru i latających ludzi. Tego dnia Bałtyk był pełen żagli, a ja nie mogłam przestać otwierać buzi ze zdumienia. Ale od początku. Prognoza pogody mówiła, że cały dzień będzie deszczowo, a pomiędzy mają być burze. Wcześnie rano było jednak całkiem ładnie i chciałam pobiec przywitać się z Bałtykiem, zanim Rewa…
podróże przez małe „p”
Zawsze na myśl o “Podróżach” miałam w głowie te, przez duże “P”. Dalekie, samolotem, poza granice i jeszcze na długo. A potem pojechałam na wędrówkę pierwszy i piąty raz i pomyślałam, że moje podróże będą przez małe “p”. Pociągiem, piesze, proste i piękne. No i jeszcze polskie, bo one też się liczą – przynajmniej dla mnie. Mam wrażenie, że świat…







