Pamiętnik mojego wyzwolenia
Ile razy można wracać do punktu wyjścia? Do tego samego, z którego wchodziło się do wielkiego labiryntu zwanego życiem. Ja bym wolała, żeby te ścieżki miały drogowskazy, były usłane szarlotką i kawą i żeby jeszcze miękko stąpało się po ziemi. Ale ziemia jest twarda i można o nią nawet rozbić sobie kolano. Drogowskazów nie ma, jest Google Maps, które trasy…
Rozmowy z psychiatrami
Jest chłodno, niepewnie, trochę pada, a mi jest wszystko jedno. Potwierdzam obecność, jadę windą na trzecie piętro, gabinet numer osiem. Czekam. Zza drzwi słyszę żarty i śmiech, czytałam, że jest śmieszkiem. Że ma poczucie humoru. Że zwykle pomaga, ale czasem też zawodzi. Ale mi nie jest w ogóle do śmiechu – najwyżej się nie polubimy. I nie polubiliśmy. Wchodzę na…
Na wiosnę chciałabym być szczęśliwa
Zapisałam to sobie jakiś czas temu, a wiosna już za dwa tygodnie. Wciąż myślę, że to wszystko minie, jak ręką odjął i wciąż uczę się cierpliwości. Zauważam pewne rzeczy, schematy i to, co dotąd było niewidzialne albo udawałam, że widzieć nie chcę. Nie na wszystko mam rozwiązania, a na cztery prawie bezsenne noce przypada jedna, bardzo długa, z której ciężko…
O szacunku, którego nie zabrałam w walizce
Odnoszę czasem wrażenie, że gdzieś po drodze zagubił nam się w życiu szacunek. Dokładnie tak, jak czasem gubiło się dwa złote z kieszeni w kurtce, kiedy jeszcze płaciło się gotówką za dużą paczkę chipsów w Biedronce. I było wtedy bardzo szkoda – tych chipsów, dwóch złotych i dziecięcej radości. A teraz mi szkoda szacunku, choć nigdzie nim zapłacić nie można.…
Boję się, że za chwilę świat będzie zbyt nowoczesny
Boję się o to tak samo, jak o to, że mija 4 miesiąc bez uczuć. W styczniu najlepiej wyszła mi bezsenność, metr szalika i żadne plany, które wpisałam między linie kalendarza, że przecież się zabiorę. Nie zabrałam. W jedną z tych bezsennych nocy zainstalowałam aplikację Ikea i wybierałam meble do domu, którego nie mam. Zapisałam na liście granatową, pluszową, narożną…
Szansa na 30 dni
Czy 30 dni to dużo? Czy to aż miesiąc, tylko miesiąc albo ledwie 4 tygodnie? Wydaje mi się, że 30 dni to bardzo krótko, choć czasem skupienie się na 5 minut jest już bardzo trudne. Bo ostatnio myślę właśnie o trudnościach. O zostawaniu w tym, co najczęściej jest bardzo wygodne i znane. O tym, że w pewnym momencie to, co…
Za czym tak tęskno?
Ostatnio przeczytałam w pewnej książce, że czasem próbujemy wrócić do sytuacji, za którymi tęsknimy. Tak, jakbyśmy chcieli je powtórzyć i włożyć się w ten sam czas ponownie. I zdałam sobie sprawę, że dokładnie tak samo miałam, robiłam i że jeszcze tęsknię. Za przeszłością, która już nie wróci i czasem, którego cofnąć nie można. Siedzę w biurze. Patrzę na czarny telefon,…






