Na kocią łapę i własną rękę
Przez chwilę byłam jak Złotowłosa w bajce o trzech niedźwiadkach. Spałam w nie swoim łóżku i jadłam owsiankę z nie swojej miseczki. Przez dziesięć dni zmieniałam miejsca i rozmawiałam z nieznajomymi, choć mama zawsze mówiła, że tak nie wolno. Na urodziny wykupiłam wycieczkę nad Bałtyk, w biurze turystycznym, które nie istnieje. Na własną rękę i kocią łapę. Wymyśliłam, że przejdę…
podróże przez małe „p”
Zawsze na myśl o “Podróżach” miałam w głowie te, przez duże “P”. Dalekie, samolotem, poza granice i jeszcze na długo. A potem pojechałam na wędrówkę pierwszy i piąty raz i pomyślałam, że moje podróże będą przez małe “p”. Pociągiem, piesze, proste i piękne. No i jeszcze polskie, bo one też się liczą – przynajmniej dla mnie. Mam wrażenie, że świat…
Wycieczki, wyprawy i podróże
Być może to wszystko, to synonimy i można postawić między nimi znak równości. Ale mam osobiste definicje i skojarzenia, według których lubię myśleć – o wycieczkach, wyprawach i podróżach. Bo podróż kojarzy mi się z czymś dużym i dalekim. Z odległością, poza granice – państwa albo swoje. Gdzie trzeba sobie poradzić w otoczeniu bardzo odmiennym od tego na co dzień…



