Pamiętnik mojego wyzwolenia
Ile razy można wracać do punktu wyjścia? Do tego samego, z którego wchodziło się do wielkiego labiryntu zwanego życiem. Ja bym wolała, żeby te ścieżki miały drogowskazy, były usłane szarlotką i kawą i żeby jeszcze miękko stąpało się po ziemi. Ale ziemia jest twarda i można o nią nawet rozbić sobie kolano. Drogowskazów nie ma, jest Google Maps, które trasy…

