Wszystko już mamy

Wszystko już mamy

Szukałam ostatnio na Vinted kamizelki – takiej idealnej kształtem, którą mogłabym rozkroić i zrobić własną formę. Scrollowałam dużo, wpisywałam różne hasła i dodawałam do ulubionych wszystko, co wpadło mi w oko. A potem już algorytm sam wiedział, czego szukam, podsuwał mi propozycje i już nic więcej nie musiałam robić. Przegląd rzeczy był jak poranny przegląd prasy, do kawy i skłamałabym, gdybym powiedziała, że było to wcale nieprzyjemne. Bo mi się podobało.

Obejmowałam wzrokiem kolejno te wszystkie rzeczy i nie mogłam uwierzyć, że tyle ich jest. Tyle różnych, tyle ciekawych i tyle, których już ktoś nie chce. Zrozumiałam, że krążą. Wszystko krąży. I gdybyśmy mieli tylko Vinted zamiast galerii handlowych to jestem pewna, że by zupełnie wystarczyło. 

A potem jeszcze oglądałam dokument o tym, jak marki czarują, aby sprzedawać więcej. Jak witryny internetowe robią się łatwiejsze, wyraźniejsze i bardziej przyjazne szybkim zakupom. Jak zrobiło się więcej sezonów niż pór roku i wykreowanych potrzeb, których wcześniej nie było. Które trzeba zaspokoić, bo bez nich nie można być sobą
Zaspokoić rzeczami. 
Najlepiej tymi nowymi.

Nabieramy się na wszystkie słowa i obietnice, że będzie nam lepiej i piękniej. Że wtedy będziemy sobą naprawdę, bo jeszcze tylko brakuje kolorowego swetra, szerokich spodni i szminki na ustach. Słuchawek bezprzewodowych, najnowszego smartfona, etui i zegarka, który ma natychmiastową łączność ze światem i powiadomieniami. Jeszcze buty, pierścionki, frotka do włosów pod kolor koszulki i cienie do powiek. A potem opaska, skarpetki z falbanką, kubek w fantazyjnym kształcie, kominek na jesień i wiatraczek na lato. Organizer do szafy, do kuchni, koszyczek do łazienki. Trzeci w tym roku portfel, piąta czapka i ósma torebka. Wszystko się przyda. Jak ta bluzka sprzed roku z metką na dnie szafy, nigdy nie ubrane buty i sportowy top, który miał zmotywować do pracy nad sylwetką, a przynajmniej obiecał w momencie “Kup teraz”.

I tylko nikt nie reklamuje zwykłych doświadczeń tak samo zawzięcie, jak przytulnych swetrów na jesień i kocy pod kolor. A one w sercach zostają dłużej niż beżowy golf z nowej kolekcji.