Wielkanoc na walentynki

Wielkanoc na walentynki

Właściwie nie wiem już, dlaczego różne święta w kalendarzu są zaznaczone tak późno, bo w sklepach widać je dużo wcześniej. Jeszcze nie było walentynek, a w witrynach już stoją pluszowe króliki. W gazetkach supermarketów czekają czekoladki w kształcie kurczaków i inne słodycze opakowane w Wielkanoc. Obawiam się, że niedługo króliki będą sprzedawać jeszcze w grudniu, zanim Mikołaj zdąży rozdać prezenty. Jeszcze serca nie wystygły, jeszcze nikt walentynek nie zdążył przecenić i poduszek w kształcie pączków z tłustego czwartku. Jeszcze cukier puder nie opadł. A to już.

Nie wiem i mam wrażenie, że nigdy nie zrozumiem tego, dlaczego to wszystko tak pędzi. Dlaczego jest na wyrost przed czasem i nic nie jest tak, jak w kalendarzu. Czy ludzie naprawdę 14 lutego myślą już o Wielkanocy, czy to trik, że jak zobaczą królika, to na pewno pomyślą. A jak będą czekać do ostatniej chwili, to królików zabraknie. W sklepach już dawno nie ma sezonowości. Nie ma podziału na pory roku i święta. Co chwilę pojawia się coś nowego, co chwilę jest o czymś głośno i co chwilę coś trafia na przecenę. Towar rotuje szybciej, niż ktokolwiek zdąży pomyśleć. A jednak na forach wrze o wiralowych kolekcjach w Pepco i perełkach z Action, po które trzeba pobiec natychmiast, choć nigdy wcześniej po nic się nie biegało.

Nic już nie może być ulubione, bo znika, zanim zdąży się po to wrócić i już stoi tam coś nowego. Bo kto by chciał wracać po coś, co już było. Nie można się przyzwyczajać. Nowe notesy w pluszowych okładkach, nowe poduszki w różnych kształtach, nowe solniczki dopasowane do pór roku i warto mieć komplet na każdą okazję. Tylko pięć złotych. Tylko osiem. Tylko dwadzieścia. Taniej nie będzie. Do czasu.

Czasem myślę o tym, jak to było przed erą Pepco czy innych Action. Kiedy nie było tylu okazji, a w sklepach pojawiały się jedynie czekoladowe serca Terravita na walentynki, a nie całe kolekcje rzeczy. Wszystko toczyło się bardziej naturalnym rytmem, a nowości dopiero zaczynały zalewać półki w odzieżowych sieciówkach. A potem wszystko się bardzo szybko zmieniło. Wszędzie. I nie wiem, czy ktoś jeszcze kiedyś dogoni ten świat…?