Kurtki dżinsowe

Kurtki dżinsowe jakich jeszcze nie było. Z kolorowymi plecami, falbanką i w ogóle fantazją. O różnych odcieniach tęczy, dopasowane albo oversize i można wybrać sobie samemu. Na letnie wieczory po zachodzie słońca, pierwszy dzień jesieni i pod płaszcz zimą. Do stylizacji na miarę okładki Vogue’a, tylko lepiej, bo z drugiego obiegu. Pojedyncze sztuki, drugiej takiej przypadkiem się nie spotka.

Uszyte w Łodzi, w małej kawalerce na Teofilowie, wypełnionej resztkami tkanin z różnych miejsc. W towarzystwie dzbanka kawy, serialu na Netflixie w tle i godzin podcastów włączonych na Spotify. Od wschodu do zachodu słońca.

5/5