Kamper

Kiedyś posprzeczałam się z siostrą. Mieszkałyśmy razem, w bloku o nie najgrubszych ścianach – ja chciałam szyć, a siostra chciała mieć spokój i prędko się okazało, że  jedno z drugim wcale w parze nie idzie.
Niedaleko tego bloku, przy jordanku do którego zawsze zabierał nas dziadek, stały dwie przyczepy kempingowe. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, skąd w środku bierze się prąd, woda albo ogrzewanie, ale pomyślałam, że to byłoby wspaniałe mieć taką pracownię, zaparkowaną gdziekolwiek. Zaczęłam oglądać przyczepy na OLX, a potem pojechałam na wakacje.
Autem osobowym, bez przyczepy.

Ustronie Morskie, sierpień 2020, słońce piękne, plaża blisko.
Tak się przypadkiem złożyło (a wiadomo, że przypadki chodzą po ludziach i nic się też przez przypadek nie dzieje :)), że po drodze do morza było pole kempingowe dla kamperów, a któregoś dnia była otwarta brama. 
No i jasne, że zajrzałam 🙂

Sprawdziłam wtedy, jak to jest znaleźć się wśród kamperów. Było więc pięknie – jedne matowe, inne błyszczące, z drabinką albo w ogóle namiotem jak taras. Zaczęłam myśleć, że w sumie ten kamper to jak auto z przyczepą, tylko, że jedno i może nawet lepiej. A potem znów przeglądałam OLX. I YouTube też. I zobaczyłam, że to tak można – mieszkać na co dzień i od święta nawet, tylko nikt tam nie miał pracowni.

Pomiędzy wszystkim, natknęłam się na coś jeszcze. Natknęłam się na auta dostawcze, które przerabia się na mieszkania i wyglądają jak kawalerki. Mają łazienkę, kuchenkę, łóżko i miejsce do pracy. Wszystko mają – wszystko, co trzeba. Bo te kampery jak są cudownie piękne, tak równie cudownie się rozrywają i zgniatają jak dykta, jeśli nimi w coś wjechać. Wiadomo, że nie celowo, ale różnie to bywa, a większość tych starszych nie jest wcale całorocznych i na krótki wyjazd są wspaniałe, ale dłuższy pobyt mógłby być problemem. A ja bardzo chciałam, żeby tym autem to można jednak cały rok jeździć i przebywać w środku.

Naoglądałam się vantour’ów – polskich i takich spoza też. Nie mogłam wyjść z podziwu, jak sprytnie rozwiązuje się różne kwestie w vanie, jak każdy kąt jest zagospodarowany i jak wszędzie utyka się schowki, bo nawet najmniejszy kawałek przestrzeni jest na wagę złota. Ale tylko do 3,5 tony, bo na tyle pozwala prawo jazdy kategorii B, którego wtedy jeszcze nie miałam. W każdym razie, z tych wszystkich filmów, opinii, opisów i dyskusji na różnych forach dowiedziałam się, czego mniej więcej chcę i potrzebuję.
Nie wiedziałam tylko, czy wszystko będzie możliwe.

Rozmarzyłam się co najmniej tak, jak Judyta z Nigdy w życiu, kiedy zauroczyła się sosenką, wiatrem i miejscem, gdzie dom postawi. Widziała piętro, choć tak naprawdę było tam jeszcze niebo i pusta przestrzeń, ale w głowie i sercu to zawsze jest więcej 🙂

Kuchnia od wejścia, koniecznie z piekarnikiem, bo od jesieni po zimę i aż do wiosny, chcę piec ciasteczka i zostać mistrzynią szarlotki. Blaty przez całą długość vana, część jeszcze kuchenna, a reszta robocza – żeby maszynę albo komputer postawić. Kanapa rozkładana, co na noc zmienia się w łóżko, a w dzień oddaje przestrzeń. Łazienka z prysznicem i ciepłą wodą, jadalnia z rozsuwanym stołem, a fotele  kierowcy i pasażera obracane właśnie do tego stołu. Górne szafki, dolne szuflady, schowki na buty, zbiorniki z wodą i elektronikę. Meble jasne, podłoga lekko szara, blaty drewniane. Solary na dachu, prąd ze słońca, dodatkowy akumulator, przetwornica na gniazdka, ogrzewanie postojowe.
I okno dachowe, żeby można było gwiazdy oglądać. W kuchni też okno, a w jadalni to takie otwierane nawet, żeby powietrze wpuszczać albo żeby wiatr włosy rozwiewał.

Przyjmijmy, że jest to wizualizacja na miarę architekta wnętrz 🙂

Wiedziałam już też, że będzie  to Fiat Ducato, Citroen Jumper albo Peugot Boxer, bo Mercedes Sprinter ma za wąskie klamki. A ja chciałam te drzwi otwierać potężne jak świat z odpowiednim rozmachem i dużą klamką.

Obiecuję zaktualizować, jeśli już wszystko się wydarzy.

To Sprinter, co ma wąskie klamki. Wtedy jeszcze nie zwracałam na to uwagi i w Canvie był tylko taki dostępny, więc został.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *